Posty

Kraśnica

Obraz
Odwiedzałem ostatnio nowo wżenioną część rodziny we wsi Kraśnica (Łódźkie). Przez przypadek trafiliśmy na odpust czyli imieniny patrona (Św. Roch) w lokalnym kościele. Doznałem szoku. Piękna, odnowiona kamienna świątynia z malowanym wnętrzem. Mądre kazanie arcybiskupa wygłoszone z ambony. A na koniec procesja. To było dopiero zaskoczenie. Panie w strojach ludowych. Noszenie obrazów świętych i proporców. Straż pożarna w mundurach. I to wszystko w zwykłej wsi.   

małżeństwo

Jutro świętujemy trzydziestolecie naszego małżeństwa. Nasze jest udane, ale ta instytucja jest generalnie w kryzysie. Młodzi ludzie niechętnie decydują się na ślub. Już częściej na dzieci. Uważam, że niesłusznie. Instytucja małżeństwa wyewoluowała w prawie każdej kulturze i jest usankcjonowana w prawie każdej religii na świecie. Nie ma lepszego dowodu na to, że jest ona człowiekowi potrzebna. A dlaczego. To pytanie do psychologów, socjologów i antropologów. Ale po prostu jest i trzeba uwierzyć doświadczeniu miliardów naszych poprzedników. 

piękno

Obraz
Współcześni ludzie w poszukiwaniu "atrakcji" przemierzają cały świat. Podróżują. Latają. Wydają na to sporą część swojego budżetu. Zaliczają miejsca, gdzie jeszcze nie byli. Kolekcjonują i rywalizują ze znajomymi. Ale jak ich spytasz po co to pada często odpowiedź sugerująca poszukiwanie piękna. Tymczasem piękno jest wszędzie. Jest blisko. Jego odkrycie nie wymaga podróży. Wymaga bardziej skupienia i rozpoznania swoich indywidualnych potrzeb estetycznych. A tego nie da się kupić jak biletu na Karaiby.   

dżuma

Obraz
W kulturze wiejskiej wódka jest niestety smarem wszelkich społecznych aktywności. Nie tylko zabaw, wesel i Świąt. Praktycznie wszystkiego w tym każdej transakcji, usługi czy pomocy sąsiedzkiej. To coś więcej niż zwyczaj. Mój sąsiad Janek po paru pobytach w szpitalu zrozumiał, że picie oznacza dla niego przedwczesną śmierć. Przestał pić. I automatycznie przestał do mnie wpadać. Bo dla niego wpaść do sąsiada to to samo co się napić. Jedno bez drugiego nie istnieje. Ciężko mi to było zrozumieć i nie dało się mu wytłumaczyć, że może wpaść na plotki.   Wódka w mojej wsi to wyrób domowy. Ze sklepu jest "sklepowa". "Duch puszczy" to nazwa dla turystów a ponieważ do nas nie trafiają to się jej nie używa. Wódkę robi Włodek. Bardzo mocną i bardzo śmierdzącą. Dlatego zwą ją "dżumą". Dżumę poje się na ciepło. Szybko bierze i długo trzyma.        

szpital

Byłem w zeszłym tygodniu 4 dni w szpitalu na zabiegu. Ostatnio taki wypad zaliczyłem 10 lat temu. Dostrzegam znaczący postęp. Trzeba chwalić. Więc chwalę.  Nasz system ochrony zdrowia jest zoptymalizowany pod płatności z NFZ. Jest więc machiną do sprawnego świadczenia dużej ilości masowych typowych świadczeń. Pacjent nie jest tu graczem. Jest tylko obiektem. Jego zadowolenie, czas a nawet zdrowie nie mają znaczenia. Ważne żeby wartkim, nieprzerwanym strumieniem dopłynął na świadczenie, nie marudził i nie zdechł.   Tym bardziej cieszy, że ktoś jednak sobie przypomina o tym, że pacjent jest człowiekiem. I wreszcie przykład o co mi chodzi. W szpitalu przewinęło się kilkanaście osób personelu medycznego, które ze mną rozmawiały. I każda się przedstawiała z imienia i nazwiska i mówiła co mi będzie robić. Byłem w szoku.  

zima

Obraz
Ciągły kociokwik Trumpa w przestrzeni medialnej spowodował, że mało doceniliśmy powrót zimy do Polski po paru latach nieobecności. Był mróz, był śnieg, było trochę słonka. Cieszmy się. Nie mamy wielu powodów do radości. Cieszmy się szybko ba zaraz przyjdą podwyżki czynszów wymuszone przez zużycie ciepła na ogrzewanie w styczniu. I będzie płacz i zgrzytanie zębów. 

dobra praca

Obraz
Mam nieodparte wrażenie, że wśród ludzi wykonujących prace fizyczne jest więcej osób spełnionych, lubiących swój zawód. Nie mówię o przechwałkach na LN ale o codziennej satysfakcji z tego co się robi. Nie z pieniędzy i władzy, ale z efektu swoich starań. To ma oczywiście swoje uzasadnienie.  Są nawet tacy dla których praca jest nieodłączną częścią życia. Definiuje ich i nie jest czymś osobnym. Jak tradycyjni rolnicy. Oni nigdy nie idą do pracy a w niej zawsze są. Nie mają urlopów i nie przechodzą na emeryturę. Są rolnikami.   

Jesienne dni

Takie jesienne dni mijają bardzo szybko. Praca, powrót, obiad, drzemka, ekran. Pogoda i nastrój nie sprzyja zbytniej aktywności. I tu rodzi się pytanie. Martwić się czy cieszyć. Czy taki spokojny rytm to jest właśnie szczęście dnia codziennego, którego każdy szuka. Czy powinniśmy na siłę szukać czegoś co odróżni jeden taki dzień od innego. Czy on jest zmarnowany czy dobrze przeżyty.  

turyści w górach

Bogacenie się naszego społeczeństwa znacznie zwiększyło także lokalny ruch turystyczny. Najlepiej widać to w Tatrach. Dzikie tłumy na szlakach. Dantejskie sceny. Przeciętny Polak myśli, że Tatry i Zakopane to jedyne góry w Polsce. Tymczasem w najdłuższym naszym paśmie górskim czyli Beskidzie Niskim puchy. Tylko hipsterzy tam trafiają. Przydałby się jakiś program edukacyjny. Byłem w miniony weekend w Świętokrzyskich. Na Łysicy setki ludzi. Depczą sobie po piętach. Uciekliśmy szybko. Na każdym innym szlaku było pusto. Ale mechanizm jest prosty. Ludzie jadąc w góry wybierają najpopularniejsze miejsce. I wszyscy się tam spotykają.   

pogoda

Polacy narzekają na pogodę w tym roku. Ale tak na prawdę mamy powrót do pogody jaką znamy z dzieciństwa. Przed ociepleniem z ostatnich dekad. Lato bylo mieszane. Było i słońce o trochę deszczy. Na jesieni zrobiło się chłodnawo. Upały były tylko w lato i tylko sporadycznie. W tym kontekście jestem ciekawy zimy. Może wreszcie będzie śnieg. Śnieg w dużych ilościach. Poparty mrozami. Biały, pokrywający kraj na tygodnie a nie na dwa dni. Liczę na to bardzo bo po poprzednich zimach została nam susza hydrologiczna. Poziom wód gruntowych jest tak niski, że schną stawy i duże drzewa. Ryby, które na wiosnę napuszczałem do stawu u sąsiada w Daszach pływają już na boku. Brakuje dwa metry wody. Tylko duże opady śniegu mogą to naprawić.      

Erasmus

Mój syn właśnie pojechał na półroczną wymianę studencką na Sardynię. Córka była dwa lata temu w Antwerpii. Ze wszystkich rozmów wynika, że jest to program wyjątkowo skuteczny jeśli chodzi o otwieranie młodych na inne kultury, systemy społeczne czy wartości. Problem jest tylko taki, że akurat studenci są i tak grupą, która jest raczej otwarta. Ja bym podobny program wymyślił dla młodych w ogóle. Może na początek dla maturzystów.  Powiedzmy miesiąc ostatniej klasy przed maturą każdy uczeń w Unii spędzałby w innym kraju. Ucząc się języka lub geografii.   

parę fotek z Dasz

Obraz
Przeszedłem COVID i nie chce mi się gadać z osłabienia. Wrzucę Wam parę fajnych fotek z Dasz z tego sezonu. Wybiorę takie co niosą za sobą jakąś treść lub emocje.     

odwet

 Jak rozumiem, NATO się zastanawia nad odpowiedzią na naruszenie przestrzeni powietrznej przez ruskie drony. Mam parę pomysłów: 1. Odebrać ruską ambasadę w Warszawie. To jest granda, że mają prywatny park w centrum miasta.  2. Wysłać im Macierewicz do zbadania tego "przypadku". 3. Blokada Kaliningradu (odcięcie od Biedronki).  

co to będzie

Od kilku wieków społeczeństwa w ramach jednego państwa zachowywały minimalną spójność. Kiedyś czytały te same książki. Potem słuchały tego samego radia i zaglądały do tych samych gazet. My oglądaliśmy te same dobranocki, potem filmy i seriale. Internet zmienia wszystko. Za parę lat główne role społeczne przejmą ludzie, którzy nie oglądają telewizji. Żyją w swoich małych bańkach, często anarodowych i transgranicznych. Blokers z Sadyby nie będzie umiał rozmawiać z kolesiem z Siemiatycz bo nie będą używali tych samych pojęć. Już nawet taki Kaczyński nie podzieli takiego społeczeństwa bo ono samo się rozpadnie na tysiące kawałków. 

lato w mieście

Dzieci się wyprowadziły. W biznesie szału nie ma. Wakacje opustoszyły Warszawę z mieszkańców. Żona nie pracuje. Zrobiło się nudnawo.  W efekcie zaczęliśmy prawie codziennie szukać powodu, aby wieczorem wyjść na miasto. I okazało się, że tych powodów nie brakuje.  Stolica przekształciła się w ciągu raptem 20 lat z zapyziałego PRL-owskiego brzydkiego miasta w jedno z najlepszych do życia miejsc w Europie. Jest zielono. Jest bezpiecznie. Jest ciekawie.  Knajpy z całego świata. Dla tych co podróżują głownie dla lokalnych smaków powód do wyjazdu zniknął. Byłem w zeszłym roku w Uzbekistanie. Zasmakowało mi. No i znalazłem kilka uzbeckich knajp w Warszawie. W tym takie co Polaka nie spotkasz.  Warszawa jest duża i ciągle się przebudowuje. Każdy spacer to odkrycie. Nowe place, nowe skwery, nowe budynki, nowe kwiatki. Do tego muzea, wystawy, koncerty.   

prezydent

Duda odchodzi. Jeszcze zatęsknimy. Ja gościa lubię. To jest prawdziwy jajcarz. Miniasty bardziej niż niejeden aktor kabaretowy. Retoryka warsztatowo nienaganna. Na prawdę mistrz. A że brak kręgosłupa moralnego. No cóż. Pretensję proszę zgłaszać do tych co go wybrali. Pewnie nie odstaje od średniej. A że intelektualnie może nie najwyższych lotów. To także nie jego wina. Taki się urodził. Genetyka.  Poczekajcie na tego Nawrockiego. Śmiechu nie będzie. Tylko płacz i zgrzytanie zębów. Dudzie długo zajęło nabranie wewnętrznego przekonania o własnym geniuszu.  Nawrocki już je ma. Myślę, że nawet Kaczyński się go trochę boi. Tylko ktoś tak zdemoralizowany jak Kaczor mógł spłodzić tego potwora. Ale władza nie śmierdzi.  

radykalizacja

Coś złego narasta w naszym polskim społeczeństwie. Ludzie się radykalizują. Chodzą jacyś sfrustrowani. Nie wiem skąd się to bierze, ale dobrze się to nie skończy. Najlepszy przykład to ci społeczni pilnowacze granicy przed uchodźcami. Próbowali zatrzymać moje koleżanki wyjeżdżające po ognisku u mnie w Daszach ze wsi. Te wpadły w panikę (myślały, że to jakieś pijaki) i uciekły. Gości się rzucili na maskę. Mogły któregoś przejechać. Albo w panice rozbić samochód. Będzie z tego nieszczęście.  Politycznie wygrywają na tym populiści. Ale przegrywa całe społeczeństwo. Przegrywa moralność i człowieczeństwo. Winę za to ponosi na pewno telewizja Republika. Mój kolega ze wsi odkąd zaczął oglądać to z miłego faceta zamienił się w ziejącego nienawiścią frustrata. Ale to pewnie nie jest praprzyczyna. Winę za to ponosi pewnie także Trump. On udowodnił, że można mieć w dupie poprawność. Liczy się tylko siła. Hamulce puściły.     P.S: Chyba Duda przeczytał mój wpis bo zasugerował, ż...

Sardynia

Obraz
Trafiłem na tydzień na Sardynię. Przez przypadek. Skierowali mi tam syna na Erasmusa i chcieliśmy z małżonką zobaczyć gdzie to. Spodobało nam się. To takie włoskie Podlasie. Teren mało zaludniony. Głównie góry. Jedzie człowiek drogą krajową i z rzadka jakiś samochód. Szok. Atrakcją turystyczną są przepięknej urody i różnorodności plaże. Ze względu na formacje skalne robią wrażenie nawet bardzie niż te karaibskie z folderów turystycznych. Zapiera dech w piersiach, a nie widzieliśmy tych najpiękniejszych które się zwiedza tylko od strony morza.   

Wielkanoc

Im jestem starszy tym bardziej doceniam znaczenie różnego rodzaju Świąt i rodzinnych rytuałów. Jak byłem młody to mnie to raczej irytowało.  Może to nie jest tak, że to uwielbiam. W trakcie jest to raczej męczące. Szczególnie ciągłe jedzenie. Ale rozumiem, że te nasiadówki, kurtuazyjne rozmowy a nawet drobne spięcia dają impuls do budowania rodziny, kreują więź i dają poczucie bezpieczeństwa. 

opera, opera

Poszliśmy wczoraj na Don Giovani do Warszawskiej Opery Kameralnej. Myślałem, że jak zwykle się zrelaksuje, odpocznę a może nawet zdrzemnę. A tu szok. Wbiło mnie w fotel od pierwszej sceny i trzymało przez 3 godziny.  Netflix to przy tym rozrywka dla emerytów. Zaczyna się od rozpustnej imprezki na której emerytowany admirał głuszy po koleji młode laski. W tym czasie jeden z gości wrzuca jego córce pigułkę gwałtu do wina i posuwa ją na podłodze. Admirał ich nakrywa, próbuje bronić córki i dostaje w łeb świecznikiem. Śmierć na miejscu. A to tylko początek. Potem było wszystko. Sex imprezki na basenie. Transwestyta w szpilkach i z makijażem. Tańce na rurze. Alkohol i papierosy. Na koniec cmentarz, zmartwychwstanie i taniec zombie. Nie bierzcie na to dzieci.