Posty

gorąco

Nie jestem fanem upałów. Od czasu do czasu można się w ramach odmiany posmażyć. Kiedyś w tym celu jechało się nad Morze Śródziemne. Teraz upały stały się normalką w Polsce. I nie bardzo mi to leży. Ostatnie kilka weekendów w Daszach musiałem odpuścić prace fizyczne ze względu na nadmiar ciepła. Rolnictwo chyba na tym korzysta bo plony są dobre. Natomiast cierpią na tym grzybiarze bo w lasach sucho. Obawiam się, że wpływ na to jest poza zasięgiem ludzkości. Pomóc nam może tylko przypadek. Trend na ocieplenie może się w każdej chwili zatrzymać lub odwrócić. Liczę na to bo co prawda nam tu pustynia nie grozi ale jak głodni przyjdą z Afryki to nie będą zbyt mili.       

Adam

Obraz
Najbliższym moim sąsiadem jest Adam. Syn Pieti i Basi. Mieszka z rodzicami, ale z nimi nie gada. Ma osobny pokój, ale do reszty domu nie wchodzi. Jego domem jest warsztat, gdzie naprawia całej wiosce i okolicom różne złomy. Nigdy się nigdzie nie kształcił zawodowo a jest w stanie rozłożyć i złożyć kombajn. Przerabia stare maszyny rolnicze.  Kupuje na złomie kilka i składa. Na słuch rozpoznaje zbliżające się awarie. Dzięki temu jest wziętym kombajnistą bo ma mało przestojów. Ma dwa stare Bizony i podnajmuje jednego kierowcę (niejaki Dudek, lubi wypić). Ma bardzo mało placu i w czasie akcji żniwnej kombajny stoją u mnie. Dzięki temu mam wesoło. Klienci (sąsiedzi) przychodzą z rana i przekonują, że to właśnie dziś musi kosić u nich. Śmieje się do mnie, że po tylu latach zna ich wszystkie argumenty i oszustwa. I tak jest lepiej bo zleceń coraz mniej. Kiedyś wyciągali go z łóżka o 5 rano albo bili się przy nim. A rolników coraz mniej. Wszyscy starzy. Gospodarstwa wielkoobszarowe skupują...

przełom

Obraz
Mam nowy dach na chałupie. To przełomowy moment. Gołym okiem wreszcie widać, że na posesji jest nowy gospodarz i że remontuje. Do końca jeszcze pewnie ze dwa lata, ale wszyscy wiedzą, że się robi. No i to był największy pojedynczy koszt tej całej operacji. Zapłacony z oszczędności, które powoli się kończą. Teraz nawet jak się skończą to zawsze będę mógł sam dużo zrobić.      

lipiec w Daszach

Zorientowałem się, że zaniedbałem swój główny temat. Co w Daszach. Lipiec jest deszczowy. Woda podniosła mi się w studni o dwa metry. Niemożliwe, aby tyle napadało, więc woda musi spływać z pól drenami do wioski. Stoi już w rowach i na niższych działkach. Rolnicy się cieszą bo suchy czerwiec stanowił zagrożenie dla plonów.  A tak, jak mówią, plony są prawie pewne i będą bardzo dobre. To samo z owocami. Na moich starych jabłoniach masę całkiem sporych jabłek. W lasach kurki, ale bez ilościowej rewelacji. Jest za to zatrzęsienie jagód. Wioskowi zbierają i robią słoiki na zimę. Dla mnie to zbyt monotonne. Bociany podrosły i są wielkości starych. Tylko dzioby jeszcze czarne. Próbuję łapać małe karasie za remizą i zarybiać staw Jankowi. Najpierw na wędkę, potem na podrywkę. Uruchomiłem rower ale czasu braknie na dalsze wyprawy. Ruszam wreszcie z remontem. Wymieniłem podwaliny i legary w pokoju. Kupiłem blachę i czekam na ekipę od dachu. Pomalowałem drzwi wejściowe na niebiesko. Wczoraj ...

tragiksięgowość

Polski Ład okazał się w praktyce pisowską metodą upodlenia kolejnego zawodu. Księgowi. W gruncie rzeczy każdy pracujący człowiek lubi uważać się z profesjonalistę. Nawet jak kopie rowy.  Współcześnie rowy kopią operatorzy koparek, którzy przy pomocy dwóch joysticków robią cuda. A taki księgowy? Niby zasady księgowości nie zmieniają się od czasu Fenicjan. Ale nie takie instytucje padły pod naporem Dobrej Zmiany. Jak to policzyć? Albo tak, albo tak albo tak i tak na raz, porównać i wybrać.    

korporacje

Wojna w Ukrainie ostatecznie udowodniła, że korporacje są elementem ogólnoświatowej polityki. Wycofywanie się z rynku rosyjskiego było aktem politycznym mimo, że odbywało się także pod presją konsumentów. Dlatego nieuchronny jest konflikt korporacji z politykami. Jedni bardziej kochają kasiorkę a drudzy władzę, ale na pewnym poziomie abstrakcji to jedno i to samo. To, że Putin kradnie a Kaczor nie, nie ma wpływu na stopień zaawansowania ich dyktatorstwa. Wolałbym, żeby Kaczor kradł, ale nie kontrolował systemu sprawiedliwości. To samo prezesi firm. Nawet jak nie kochają władzy to ją mają. Czasami tak jak w Facebooku nie wiedzą jak jej użyć i się jej boją, ale realnie ją dzierżą. Tak więc kiedyś dojdzie do konfrontacji jednych z drugimi i poleje się krew.      

śmierć

Mój ojciec umarł wczoraj na moich rękach. Wydawało mi się że śpi, ale po prostu był nieprzytomny. Oddychał coraz rzadziej i rzadziej, aż przestał.  Zwijał się z życia od roku w szybkim tempie a był już cierpiący od tygodnia. Przyjąłem jego śmierć z ulgą. Panu ze 112 powiedziałem, że nie życzę sobie reanimacji. Ale emocje są. Słabo spałem i jestem smutny.