Posty

wiosna

Zrobiłem się w ostatnich latach bardziej wyczulony na przyrodę. Cieszy mnie każdy pączek na byle krzaku na wiosnę. Kiełkująca trawa. Byłem szczerze zaniepokojony, że ostatnia w tym roku śnieżyca przyszła po przylocie bocianów. Na ich gnieździe leżało 20 cm śniegu. Ucieszyłem się widząc potem, że wysiadują już jajka. Ta zmiana we mnie w dużym stopniu jest efektem przebywania w Daszach. Tu wszystko jest bliżej i bardziej zależne od przyrody. Mimo to lokalni ją akceptują i na nią nie narzekają. Nawet jak leje na żniwa czy suszy na wiosnę. Podchodzą też z miarę stoicko do śmierci. Jak w to dobrze wsiąknę to docelowo polubię drążące mnie pod ziemią robaczki.     

robota c.d.

I znowu robota mnie znalazła. A jak ja jej szukałem to nic. Oczywiście nie można tego uogólniać, ale daje do myślenia. Jak ktoś Cię ma na oku to podejdzie. A choćbyś nie wiem jak się wdzięczył to nic nie zdziałasz. Te wszystkie Linkediny to puszenie piórek do swoich własnych kurek.  

waleczny jak Polak

Coś mało tych naszych ochotników walczy w Ukrainie. Mówi się o Anglikach, Kanadyjczykach, Amerykanach, nawet o Japończykach. A przecież jak to wielokrotnie padło oni walczą za nas. Na naszym przedpolu. Mamy przecież tych wszystkich WOT-owców, myśliwych, strzelców sportowych i niedzielnych. Mamy też Macierewicza i jego wyznawców co myślą, że Ruscy zabili nam Kaczora. Czemu masowo nie ruszyli na front. Wydaje się, że Polacy są mocni raczej w gębie. Jak trzeba nadstawić własnego zadka to instynkt samozachowawczy bierze górę. To co można nazwać pospolitym ruszeniem Ukraińców nam chyba by nie groziło. 

narody c.d.

Obraz
Wróciłem po południu z Dasz. Włodek powiedział mi wczoraj, że oni tam w Daszach są Tatarami. Tak gdzieś przeczytał, ale nie pamięta gdzie. Oczywiście palnął. Nie chciałem mu opowiadać jak wygląda Tatar a jak jego ryża słowiańska gęba. Ja sporo na ten temat znalazłem w dobrych źródłach. Zasiedlono ich w tam w XVI wieku. Nie wiadomo skąd przybyli. Byli i są do dziś prawosławni. Ich mowę zachowaną cudem językoznawcy określają jako gwarę ukraińską. Ale w tamtym czasie nie było takiego narodu. W spisie carskim to Małorusini. Polski spis z 1921 wieku określa ich jako Białorusinów, ale ten na 100% został sfałszowany. Polsce zależało na ograniczeniu ukraińskości, a mieszkańcy nie czuli się wtedy przynależni do żadnego narodu. Oni po prostu byli tutejsi. I tacy rzeczywiści są. Dopiero zapytani wprost mówią, że są Białorusinami. Bo tak mają w papierach. Władze sanacyjne uratowały im prawdopodobnie kulturę bo gdyby przylgnęła do nich łatka Ukraińców to podlegaliby akcji Wisła. Cała ta historia uz...

Ukraina

Ciekawe jak w wyniku jednego historycznego wydarzenia zmienia się wzajemne postrzeganie dwóch narodów. Rosja przez wieki konkurowała z Polską o miano starszego brata Ukrainy. Zdecydowanie prowadziła. No i dała dupy. Myślę, że przez najbliższe dziesięciolecia Ukraińcy zapomną Polakom, że ci ich systematycznie kolonizowali i traktowali z góry. My też nie będziemy obnosić się urazą, że Ukraińcy nas z poczucia bezradności raz na pewien czas okrutnie wyrzynali. Zobaczymy jak bardzo jesteśmy do siebie podobni. Przecież te setki tysięcy pracowników nie przyjeżdżało tu tylko dla zarobku. U Niemców zarobili by więcej. Ale tu się czuli bardziej swobodnie. Kulturowo zgodnie.              

naprawdę trudne

Obraz
Nie pisałem dotąd o tym na blogu bo w tej sprawie unikam rozgłosu. Od kilku lat przyjaźnię/opiekuję się chłopakiem z lekką niepełnosprawnością intelektualną, który po opuszczeniu domu dziecka próbuje zbudować swoją dorosłość. Spędziliśmy razem wiele setek godzin. Moi bliscy i znajomi mieli okazję go poznać. Udało się go wyciągnąć z bezrobocia i bezdomności, ale teraz natrafiliśmy na barierę naprawdę trudną. Sprawa jest chyba bezprecedensowa. Misiek (ma na imię tak jak ja) poznał kobitę, zamieszkał z nią i mimo apeli z wielu stron zrobił jej dziecko. Całkiem świadomie. Problem jest taki, że ona też ma upośledzenie intelektualne w stopniu umiarkowanym. Widać to po nich. Jeszcze w szpitalu Sąd wydał w ramach tzw. zabezpieczenia decyzje tymczasową o odebraniu im dziecka. Julka od 2 miesięcy jest w pieczy zastępczej, mimo, że ma kochających rodziców a Patrycja karmiła ją piersią. A my w batalii prawnej. Dziś była pierwsza rozprawa. Cały dzień spędziłem na sądowym korytarzu. Mimo zaangażowan...

znowu na lodzie

Mój obecny pracodawca rozwiązał ze mną umowę w trybie nagłym bez podania przyczyn. Byłem mocno zaskoczony bo nic na to nie wskazywało. Kapitalizm ma swoje prawa. Jak się domyślam przyczyna istniała i miała niewiele wspólnego ze mną, ale efekt jest taki, że wywalono mnie z roboty pod raz drugi w życiu. Czas chyba się przyzwyczaić. Jak na 30 lat pracy to przeciętna jest dobra, ale ten drugi raz nastąpił rok po pierwszym. Trochę mi się nie chce szukać roboty bo to jest bardzo frustrujące zajęcie. Zazwyczaj chcą ciebie tam, gdzie ci się wydaje, że się nie nadajesz a tam gdzie pasujesz idealnie zatrudniają jakiś ciołków co pili wódkę z prezesem. Polska to dziki kraj.