Posty

Ukraina

Ciekawe jak w wyniku jednego historycznego wydarzenia zmienia się wzajemne postrzeganie dwóch narodów. Rosja przez wieki konkurowała z Polską o miano starszego brata Ukrainy. Zdecydowanie prowadziła. No i dała dupy. Myślę, że przez najbliższe dziesięciolecia Ukraińcy zapomną Polakom, że ci ich systematycznie kolonizowali i traktowali z góry. My też nie będziemy obnosić się urazą, że Ukraińcy nas z poczucia bezradności raz na pewien czas okrutnie wyrzynali. Zobaczymy jak bardzo jesteśmy do siebie podobni. Przecież te setki tysięcy pracowników nie przyjeżdżało tu tylko dla zarobku. U Niemców zarobili by więcej. Ale tu się czuli bardziej swobodnie. Kulturowo zgodnie.              

naprawdę trudne

Obraz
Nie pisałem dotąd o tym na blogu bo w tej sprawie unikam rozgłosu. Od kilku lat przyjaźnię/opiekuję się chłopakiem z lekką niepełnosprawnością intelektualną, który po opuszczeniu domu dziecka próbuje zbudować swoją dorosłość. Spędziliśmy razem wiele setek godzin. Moi bliscy i znajomi mieli okazję go poznać. Udało się go wyciągnąć z bezrobocia i bezdomności, ale teraz natrafiliśmy na barierę naprawdę trudną. Sprawa jest chyba bezprecedensowa. Misiek (ma na imię tak jak ja) poznał kobitę, zamieszkał z nią i mimo apeli z wielu stron zrobił jej dziecko. Całkiem świadomie. Problem jest taki, że ona też ma upośledzenie intelektualne w stopniu umiarkowanym. Widać to po nich. Jeszcze w szpitalu Sąd wydał w ramach tzw. zabezpieczenia decyzje tymczasową o odebraniu im dziecka. Julka od 2 miesięcy jest w pieczy zastępczej, mimo, że ma kochających rodziców a Patrycja karmiła ją piersią. A my w batalii prawnej. Dziś była pierwsza rozprawa. Cały dzień spędziłem na sądowym korytarzu. Mimo zaangażowan...

znowu na lodzie

Mój obecny pracodawca rozwiązał ze mną umowę w trybie nagłym bez podania przyczyn. Byłem mocno zaskoczony bo nic na to nie wskazywało. Kapitalizm ma swoje prawa. Jak się domyślam przyczyna istniała i miała niewiele wspólnego ze mną, ale efekt jest taki, że wywalono mnie z roboty pod raz drugi w życiu. Czas chyba się przyzwyczaić. Jak na 30 lat pracy to przeciętna jest dobra, ale ten drugi raz nastąpił rok po pierwszym. Trochę mi się nie chce szukać roboty bo to jest bardzo frustrujące zajęcie. Zazwyczaj chcą ciebie tam, gdzie ci się wydaje, że się nie nadajesz a tam gdzie pasujesz idealnie zatrudniają jakiś ciołków co pili wódkę z prezesem. Polska to dziki kraj. 

prawdziwa wojna

Wiele osób z mojego otoczenia jest autentycznie poruszonych atakiem Rosji na Ukrainę. Są w szoku. Ja się tym nie emocjonuje. Obiecałem sobie kiedyś, że nie będą się przejmował sprawami, na które nie mam wpływu. Ale obserwuje. Nikt do końca nie rozumie co mógłby zyskać Putin. Najstaraszniejsze może być to, że nic. Że kierują nim wyłącznie emocje. Że się wkurzył. Podobno ciężko przechodził covid. Znam parę osób, które po zwalczeniu tej choroby zaczęły działać nieracjonalnie. Nawet u mnie na wsi uważają, że to zbrodniarz, mimo, że zawsze chwalili jego i Łukaszenkę za silną rękę.         

siła słowa

Obraz
Przekonałem się o sile mediów społecznościowych. Jak Wam mówiłem o poświęceniu mojego krzyża w Daszach napisał na swoim blogu mój wuj, który jest emerytowanym redaktorem Więzi ( Żeby nie zatarł się ślad - Więź (wiez.pl)   Zadzwonił on do mnie wczoraj z informacją, że jego znajomy zainspirował się tą historią. Na tyle mocno, że specjalnie dla mnie napisał ikonę (ikony się pisze a nie maluje). Mam ją odebrać w niedzielę.  Jest.

tempo

Świat się zmienia tak szybko, że ludzie tego nie ogarniają. Jak popatrzyć na wszystkie statystyki to niby jest coraz lepiej. Coraz mniej wojen, coraz mniej biedy, coraz dłuższe życie. Ale brak stabilności powoduje, że ludzie nie czują się bezpiecznie. Nie wiedzą jaki wybrać zawód, gdzie mieszkać, co robić z pieniędzmi. Ciągły postęp skutkuje ciągłą niepewnością. A może by tak na pięć lat to wszystko zatrzymać. Nie wypuszczać nowego iPhona i wersji Windowsów.  Zamrozić inflację. Wstrzymać postęp i migrację. Dać ludziom pożyć. Ponudzić się. Posiedzieć na dupie.   

Zachód

Byłem przez chwilę na tak zwanym Zachodzie. Przejechałem Niemcy. Odwiedziłem Belgię i Holandię. Tak na oko nic się dramatycznie nie zmieniło. Może we wschodnich landach małe miasteczka trochę się wyludniają. Wszystko odpicowane i świeci pustkami. Może Holandia to jedyny kraj, który cywilizacyjnie nadal jeszcze od nas odstaje. Do Amsterdamu wpada kilka autostrad i wszystkie przez ostatnie kilkadziesiąt kilometrów mają po 5 pasów. Ale poza tym to mieszkaniec Warszawy wszędzie tam czuje się jak w domu. Działają mapki Google, działa booking i karty kredytowe. Gadają po angielsku. Jakby pojechał do innej dzielnicy. Ale niech przyjedzie do mnie na Podlasie. Tu go różnice kulturowe zaatakują jak świerze powietrze Ślązaka.