Posty

Święta

Obraz
Pomiędzy pokoleniem naszych rodziców a nami zdarzyła się zmiana ustroju i ogromny skok cywilizacyjny. A jednak najważniejsze kulturowe rytuały przejęliśmy. Założyliśmy małżeństwa. Pomeblowaliśmy domy. Posłaliśmy dzieci na Pierwszą Komunię. Obchodzimy Święta. I teraz rozmyślam o następnym pokoleniu. Rosnącym bez telewizji, bez gazet i ze smartfonem przed nosem. Czy im się będzie chciało piec mazurki. Czy oni zaproszą nas kiedyś na Śniadanie Wielkanocne. Czy pomalują jajka. 

komfort

Mój syn obronił dziś pracę licencjacką. Córka w czerwcu będzie robiła magisterkę. Dzieci stają się dorosłe i niezależne. A ja zauważyłem o siebie ogromny wzrost ogólnego wyluzowania. Po prostu zniknął codzienny stres. Taki który od lat towarzyszył mi niejako w tle. Związany z odpowiedzialnością za całą rodzinę. Tak to interpretuje choć człowiek do końca nigdy nie wie co mu w głowie siedzi. Może to jakiś inny mechanizm. Że na ten przykład na starość zmądrzałem. Albo na tyle zgłupłem, że przestałem widzieć zagrożenia. 

rolnicy

O tym, ze rolnicy są wkurwieni wiem najlepiej bo z nimi gadam u mnie na wsi. Oni mają w pompie Zielone Łady i wojnę na Ukrainie. Nie rozumieją globalnych mechanizmów rynkowym i nie to ich wpienia. Wymalowali je sobie na sztandarach bo ktoś im tak podpowiedział. Ich wkurwiają ceny. Dwa lata temu sprzedawali pszenicę w skupie po 1800 PLN za tonę. A dziś po 600 PLN. A ich główne koszty czyli paliwo i nawozy wzrosły w tym czasie o ponad 50%. No i sobie teraz wyobraźcie, że wam pensja w dwa lata zmalała trzy razy a żarcie i czynsz wzrosły o 50%. Sam bym zablokował A2. Oczywiście oni więcej ciągną z dopłat niż z produkcji. Ale na samej produkcji są mocno w plecy. I poczuli się niepotrzebni. Czyli zagrożeni wyginięciem. 

nomadowie

W wyniku zbiegu różnych wydarzeń zacząłem planować na wakacje wyjazd do Uzbekistanu. Szczególnie interesują mnie dwa antyczne miasta: Samarkanda i Buchara. Ale tak na prawdę głównym celem jest zapoznanie się z kulturą ludów Azji Środkowej - ludów turkijskich. Mało kto zna to pojęcie i wie, że wszystkie ludy nomadyczne tego regionu są ze sobą spokrewnione etnicznie, kulturowo i językowo. Ich historia jest fascynująca a realia życia super egzotyczne. Dużo na ten temat czytam i odkrywam zupełnie nowe światy. Jadę we wrześniu. Jak ktoś chce się przyłączyć to zapraszam do wspólnej wyprawy. LOT obsługuje bezpośredni przelot z Warszawy do Taszkentu. A potem pociąg.  

co ma w głowie Duda

Jak każdy Polak jestem ostatnio mocniej atakowany polityką. Słucham różnych komentarzy. I nie do końca przekonują mnie analizy na temat osobowości i sposobu myślenia naszego prezydenta. O ile po latach złapałem chyba rys wyborcy PIS, rozgryzłem Prezesa czy Ziobrę to prezydent jest dla mnie wielką zagadką. Nie czuje do niego niechęci. Jestem miłośnikiem jego retorycznej sprawności. Wydaje mi się ogólnie sympatyczny. Ale jak on tam ma poukładane w głowie to nie mam zielonego pojęcia.  Niestety jedną z możliwych teorii jest proste wytłumaczenie, że to jest facet mało sprawny intelektualnie. Pozbawiony umiejętności wejścia na poziom strategiczny. Nie posiadający planu. Targany emocjami i pogubiony w taktycznych przepychankach na zbyt wielu frontach. Można powiedzieć infantylny. Jeżeli tak jest to nie winiłbym jego tylko tego co wiedząc o jego ograniczeniach wepchnął go na ten urząd.    

marazm

Moje samopoczucie jest mocno zależne od pogody. Zakładam, że jest to zjawisko powszechne. I zmiany w naszym klimacie zepsuły nam zimę. Przez pół roku jest ponuro. Stosunek dni słonecznych do pochmurnych jest dramatyczny. Ciemnawo i mokro. Ja bym tylko spał. Nie chce mi się nic. Zacząłem rozumieć mieszkańców północy co w noc polarną piją i popadają w depresję.   Zakładam, że to jest problem społeczny i ciekawi mnie dlaczego Państwa go nie rozwiązują. Technologia przecież może wszystko. Można przecież biuro albo dom przemienić w rozświetloną letnią plażę przy pomocy jakiś sprytnych lamp. Może będzie żarło prąd, ale jak dla mnie warto.     

czy to przejdzie

PIS ma duuuużo wyborców. Nie chce się zajmować ogólną analizą całej zbiorowości bo wszystko już na ten temat napisano.  Mnie interesuje wątek dla mnie osobisty. A mianowicie ci wieśniacy, którym PIS zrobił wodę z mózgu przy użyciu telewizji. Oni nie rozumieją za bardzo jak działa państwo i nigdy się polityką nie pasjonowali. Ale sączona latami nienawiść do Tuska i strach przed zmianami są ich myśleniu utrwalone. I co teraz będzie. Czy po nagłym odłączeniu tej kroplówki z jadem objawy ustąpią. Jak szybko? Obawiam się, że to może być złożony proces. Czy można go wspomóc. Czy  ja osobiście mogę coś zrobić w mojej skali micro.