Posty

kolejne opowiadanko

Napisałem drugie opowiadanko. Jeszcze krótsze. Nazwałem je "Lot".  - Dzień dobry .  Odpowiedział bez entuzjazmu sąsiadce, która wsiadła z nim do windy. Był zmęczony. Niby nic wymagającego się w biurze dziś nie wydarzyło, ale od lunchu jakoś chciało mu się spać. Otworzył kluczami drzwi do mieszkania, rzucił teczkę i poszedł się przebrać w normalnie ciuchy. Garnitur uważał za strój służbowy i nie czuł się w nim komfortowo. Położył się na chwilę na łóżko, żeby odsapnąć. Zamknął oczy i próbował wyrównać oddech. Nie poczuł ukojenia. Po kilku minutach wstał, usiadł i zastanowił się jak przetrwać do wieczora. Pójdzie na zakupy. Kupi sobie piwko i poszuka jakiegoś meczu w telewizji.     - Śliczny pies. Jak się wabi? Zagadał do dziewczynki wyprowadzającej psa na spacer. Wcale go to nie interesowało, ale nie chciał aby odciągnęła pupila. Uwielbiał zwierzęta a one jego. Chciał się chwilę pobawić. Potargał kundla za ucho, a on go przyjacielsko chwycił zębami za dłoń. ...

ciepło

Zmiany klimatyczne dzieją się na naszych oczach. Pewnie dla Polski to nie jest jakiś dramatyczny problem, ale dla mnie tak. Nie lubię jak jest za ciepło. Rozleniwia mnie to. Źle mi się śpi. Dom mi się nagrzewa. Pocę się. Nasz "stary" klimat bardzo mi odpowiadał. Lubiłem szczególnie jesień. W krajach śródziemnomorskich podziwiam żarcie, kulturę i światło, ale na długo tam bym nie zagościł. Na emeryturę prędzej wybiorę Norwegią niż Hiszpanię. Potrzebuje dużo zieleni a nie spalone słońcem skały.    

rytuały

Obraz
Moje wyjazdy do wsi Dasze nabrały po trzech latach charakteru rytuału. Nie jest to już taką atrakcją dla mnie ani dla miejscowej ludności. Weekend jak co tydzień. Ale z drugiej strony ten rytuał jest ważny. Czekam na niego każdego dnia pracy. Oni też. Jak mnie nie ma w piątek to dzwonią i dopytują. Jak się zdarzy tydzień, że nie przyjeżdżam to narzekają. Niby nic. O niczym ważnym nie gadamy. Za dużo nie pijemy. Po prostu cieszymy się swoim towarzystwem.    

starość

Mam 55 lat i czasami czuje staro. Zdrowie, siły, wzrok, słuch, wygląd. Nie ma co ukrywać, że nie jestem młodzieniaszkiem. Ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś w moim wieku czułby się jeszcze młodo. To wszystko jest w głowie, ale ta głowa nie jest oderwana od ciała. Trudno wmawiać sobie dobre samopoczucie chorując na 5 chorób przewlekłych i łapiąc zadyszkę po 3 krokach. Ale można i warto próbować.  

zieleń

Obraz
Wróciłem z Australii gdzie była jesień a zieleń miała mleczno-szary odcień. I w drodze z lotniska szok. Zieleń jest jaskrawa. Mam wrażenie, że ktoś mi w mózgu jak w telewizorze przeregulował nasycenie. Minął już tydzień a te wrażenie mnie nie opuszcza.  Kolory są przepiękne. Mogę się gapić na trawę lub drzewa godzinami. Mam nadzieję, że upały przyjdą jak najpóźniej w te lato i nie zgaszą mi tego widowiska. 

Australia

Obraz
Byłem dwa tygodnie z synem w Australii. Blog to nie jest dobre miejsce nawet na pobieżne wrażenia z takiej podróży. Za dużo tego.  Może zatem jedynie napiszę co mnie naprawdę zaskoczyło: Dzikie zwierzęta nie boją się ludzi (kangury, Emu). Może nie mają naturalnych wrogów. Na pewno jest przyczyna, ale tego nie wiedziałem.  Australia jest za młoda i nie wytworzyła żadnego charakterystycznego stylu w architekturze. Domy są trochę bez wyrazu i każdy buduje co chce. Ostatnio tak jak u nas minimalizm.  Prowincja australijska jest zapyziała. Pewnie się nie wyludnia w tym tempie co Podlasie, ale jednak świat się tam zatrzymał jakiś czas temu.    

bociek

Obraz
Przyleciały bociany. Zajęły gniazda gdzieś w połowie zeszłego tygodnia. To jest dla wsi umowny dzień rozpoczęcia wiosny. Wszyscy na nią czekali bo zima była do dupy. Mało śniegu. Mało mrozu. Dużo deszczu. Ciągłe przymrozki i ocieplenia. Woda zalegająca na polach i na podwórkach. U mnie nawet trawa miejscami zgniła. A najgorsze to ciągły brak słońca. No, ale wreszcie koniec. Na krzakach listki. Ciepłe dni. Pierwsze nieśmiałe promienie. Bzykanie pszczół. Daliśmy radę i teraz energia nas rozniesie.