Niemcy

Wróciłem z żoną z dwutygodniowego objazdu Niemiec. Co dzień nowe miasto i nowy hotel. No i muszę ogłosić, że żadnego kryzysu tam nie widać. Knajpy pełne, hotele zajęte (wrzesień). Wszędzie czyściutko i spokojnie, Bezpiecznie. Wszyscy mili dla turystów. Miasteczka porobione, dużo trwających renowacji, spacerujący ludzie. Nie to że nie widziałem żadnych hord migrantów. Ja nie widziałem żadnych migrantów. Przez dwa tygodnie. Trochę drobnych społeczności tureckich. Tych zasiedziałych od lat. Prowadzących kebaby i zakłady fryzjerskie. Trochę się na ulicy słyszy rosyjskiego. Nie wiem czy to Rosjanie czy Ukraińcy, ale wyglądem od Niemców ich nie odróżnisz.  Jedyne co uderza to brak młodych ludzi we wschodnich landach. Szczególnie w małych miastach. Pusto. Nie wiem jak im AfD wmówiło, że najeżdżają ich tabuny. To jest tak jak zamiast na ulice patrzy się w komórkę lub telewizor. 



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dla nieczytających

dżuma

szpital