szpital
Byłem w zeszłym tygodniu 4 dni w szpitalu na zabiegu. Ostatnio taki wypad zaliczyłem 10 lat temu. Dostrzegam znaczący postęp. Trzeba chwalić. Więc chwalę. Nasz system ochrony zdrowia jest zoptymalizowany pod płatności z NFZ. Jest więc machiną do sprawnego świadczenia dużej ilości masowych typowych świadczeń. Pacjent nie jest tu graczem. Jest tylko obiektem. Jego zadowolenie, czas a nawet zdrowie nie mają znaczenia. Ważne żeby wartkim, nieprzerwanym strumieniem dopłynął na świadczenie, nie marudził i nie zdechł. Tym bardziej cieszy, że ktoś jednak sobie przypomina o tym, że pacjent jest człowiekiem. I wreszcie przykład o co mi chodzi. W szpitalu przewinęło się kilkanaście osób personelu medycznego, które ze mną rozmawiały. I każda się przedstawiała z imienia i nazwiska i mówiła co mi będzie robić. Byłem w szoku.